nowy rok, nowy etap...
Link 22.01.2012 :: 23:20 Komentuj (0)
Ku pamięci nowe słówka Adasia:
apka, potem ewoluowało do ziapka - żabka
fefek - piesek
kici - kotek, "a jak robi kici?" - jam, jam - mówi Adaś :D
jajeko - jajko
ujufka - parówka
ciociątko - kurczątko
Mamuś - Mariusz (gdyż na tatę mówi czasem po imieniu :D tata na początku myślał, że Adaś myli go z mamą - z błędu szybko go wyprowadziłam ;)
apka - kanapka
kokole - przedszkole
u dzieci - do dzieci :D
kakka - kaczka
osiołek - to jest zarówno rosołek jak i po prostu osiołek ;)
baja - bajka
jabułko - jabłko
ujek - wujek (ewolucja od "uke")
jibka - rybka
kukuje - dziękuje
osie - proszę
Poza tym zaczęłam go uczyć rozróżniać kolory, rozpoczęłam od żółtego i dla niego teraz wszystko jest "ziute", kompletnie nie widzi różnicy ;) ku uciesze wszystkich prócz mnie ;)
Powtarza mnóstwo wyrazów, ale większość po swojemu, co niektórych nawet ja nie rozumiem ;)
Powtarza mnóstwo wyrazów, ale większość po swojemu, co niektórych nawet ja nie rozumiem ;)
U nas dużo się ostatnio zmieniło.
Ja zaczęłam od stycznia trzymiesięczne praktyki w agencji doradztwa personalnego Randstad :) Aby się dostać zaliczyłam swoją pierwszą w życiu prawdziwą rozmowę kwalifikacyjną! Teraz jestem z tej drugiej strony i sama robię pierwsze "phone interview" z kandydatami ;) Praktyki niestety są darmowe, ale od czegoś trzeba zacząć. Moje cv było zbyt ubogie, więc musiałam się poświęcić, aby je czymś zapełnić :) Mam nadzieję, że to zaprocentuje...
Podoba mi się, to, co tam robię. Myślę, że mogłabym pracować w czymś takim w przyszłości, tylko angielski trzeba podszkolić ;) W tej chwili oprócz "pi", selekcjonuje cv, zamieszczam ogłoszenia, działam na programie Carierix, wybieram te najlepsze cv, a potem dzwonię. Na zakończenie, razem z drugą praktykantką będziemy same przeprowadzały całościową rekrutację na kolejnych praktykantów :)
Adaś tymczasem chodzi do przedszkola :) Pierwszy tydzień był masakryczny: płakał, żegnał mnie z krzykiem, raz ze stresu dostał biegunki - ale przetrwaliśmy :) Drugi jest już o niebo lepszy i Adaś chodzi do przedszkola z radością, poza tym w końcu ma okazję spędzać więcej czasu z tatą niż z mamą :D
Ja zaczęłam od stycznia trzymiesięczne praktyki w agencji doradztwa personalnego Randstad :) Aby się dostać zaliczyłam swoją pierwszą w życiu prawdziwą rozmowę kwalifikacyjną! Teraz jestem z tej drugiej strony i sama robię pierwsze "phone interview" z kandydatami ;) Praktyki niestety są darmowe, ale od czegoś trzeba zacząć. Moje cv było zbyt ubogie, więc musiałam się poświęcić, aby je czymś zapełnić :) Mam nadzieję, że to zaprocentuje...
Podoba mi się, to, co tam robię. Myślę, że mogłabym pracować w czymś takim w przyszłości, tylko angielski trzeba podszkolić ;) W tej chwili oprócz "pi", selekcjonuje cv, zamieszczam ogłoszenia, działam na programie Carierix, wybieram te najlepsze cv, a potem dzwonię. Na zakończenie, razem z drugą praktykantką będziemy same przeprowadzały całościową rekrutację na kolejnych praktykantów :)
Adaś tymczasem chodzi do przedszkola :) Pierwszy tydzień był masakryczny: płakał, żegnał mnie z krzykiem, raz ze stresu dostał biegunki - ale przetrwaliśmy :) Drugi jest już o niebo lepszy i Adaś chodzi do przedszkola z radością, poza tym w końcu ma okazję spędzać więcej czasu z tatą niż z mamą :D
To by chyba było na tyle.
Dobranoc!
Link 06.12.2011 :: 15:40 Komentuj (2)
Jestem zmęczona tym wszystkim. Atmosferą w mieszkaniu, przez którą czuję się, jak zaszczuta jakaś, a nie mam gdzie uciec. Naszymi finansami, które są do dupy, a ilekroć sobie o tym przypominam, to mi się odechciewa wszystkiego. Adasiem, który sam nie wie czego chce. Woła mleko, ja zrobię i zmarnuje, bo on nie wypije nic i krzyczy. Usypianie stało się koszmarem i mam tego dość. Dość mam też tego, że jestem z tym sama, bo M. musi byś w pracy po 15 godz dziennie, a potem śpi i ze mną jest godzinę, to w zasadzie tak jakby go wcale nie było. A musi i nic nie mogę na to poradzić :(
O nic nie mogę zapytać, bo mi J. tylko odburkuje, więc już wole o nic nie pytać, może w ogóle przestanę się odzywać... przecież ona jest idealna!
Bycie absolwentką bez pracy też jest bez sensu. Pracodawcy wymagają przynajmniej roku doświadczenia, od razu! Już nie chce sobie wyobrażać ile cv wysyłanych jest na praktyki i staże, a przecież od czegoś trzeba zacząć...
Komputer, internet jest jakąś odskocznią od Adasia, od przebywania z nim 24/h, choć wiem, że i tak za dużo czasu mi to zjada. Tak bym chciała mieć już tą pracę, żeby móc wyjść z tego domu chociaż na parę godzin dziennie i wracać do niego z ochotą, energią i radością, że mogę spędzić z synem kilka pozostałych godzin. We mnie teraz tej ochoty nie ma, nie chce mi się... J. nie ma o tym zielonego pojęcia, zobaczymy, czy jej dzieci będą chodzić jak w zegarku i żaden okruszek im podczas jedzenia na podłogę nie spadnie! Idealna ciocia się znalazła! Więcej z nim czasu spędzała, gdy mieszkaliśmy osobno niż razem. Nie teraz Adaś, bo ciocia musi się pomalować; bo musi się ubrać; bo chcę film obejrzeć itd. W zasadzie, to bawi się z nim tylko wtedy, gdy ja muszę gdzieś wyskoczyć i poproszę aby z nim została, w innym wypadku pobawiłaby się z nim raz na dwa dni przez 15 min. i to o tyle o ile! Boże, jak ja bym już chciała mieszkać osobno! Choć wiem, że ja też nie jestem idealna...
O nic nie mogę zapytać, bo mi J. tylko odburkuje, więc już wole o nic nie pytać, może w ogóle przestanę się odzywać... przecież ona jest idealna!
Bycie absolwentką bez pracy też jest bez sensu. Pracodawcy wymagają przynajmniej roku doświadczenia, od razu! Już nie chce sobie wyobrażać ile cv wysyłanych jest na praktyki i staże, a przecież od czegoś trzeba zacząć...
Komputer, internet jest jakąś odskocznią od Adasia, od przebywania z nim 24/h, choć wiem, że i tak za dużo czasu mi to zjada. Tak bym chciała mieć już tą pracę, żeby móc wyjść z tego domu chociaż na parę godzin dziennie i wracać do niego z ochotą, energią i radością, że mogę spędzić z synem kilka pozostałych godzin. We mnie teraz tej ochoty nie ma, nie chce mi się... J. nie ma o tym zielonego pojęcia, zobaczymy, czy jej dzieci będą chodzić jak w zegarku i żaden okruszek im podczas jedzenia na podłogę nie spadnie! Idealna ciocia się znalazła! Więcej z nim czasu spędzała, gdy mieszkaliśmy osobno niż razem. Nie teraz Adaś, bo ciocia musi się pomalować; bo musi się ubrać; bo chcę film obejrzeć itd. W zasadzie, to bawi się z nim tylko wtedy, gdy ja muszę gdzieś wyskoczyć i poproszę aby z nim została, w innym wypadku pobawiłaby się z nim raz na dwa dni przez 15 min. i to o tyle o ile! Boże, jak ja bym już chciała mieszkać osobno! Choć wiem, że ja też nie jestem idealna...
Miałam prasować, a pisze i płakać mi się chce...